Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

Maska kawowa do twarzy - proste DIY na jesienne popołudnia.

poniedziałek, 1 września 2014
Uwielbiam kawę i do znudzenia o tym piszę stąd kolejny wpis z przepisem na domowy kosmetyk z wykorzystaniem zmielonych kawowych ziarenek:)  Wielbicielki peelingu kawowego będą na pewno zadowolone :)




Przepis na maseczkę kawową jest bardzo prosty i co istotne - tani. Produkty potrzebne do jej wykonania znajdziecie w lodówce, względnie szafce kuchennej :)
Maseczka moim zdaniem bardzo dobrze sprawdzi się w okresie jesiennym. Pobudza nieco niedotlenioną skórę twarzy, poprawia mikrokrążenie, ujędrnia i uelastycznia skórę.

Przepis
Domowa maska kawowa

> 2 łyżeczki kawy mielonej
> łyżeczka kakao
> 2 łyżeczki gęstej śmietany (może być też jogurt naturalny Grecki)
> nieco wrzącej wody

Kawę i kakao zalewamy niewielką ilością wrzątku i pozostawiamy do wystudzenia. Mikstura powinna być gęsta.  Następnie mieszamy ze śmietaną i nakładamy na twarz na ok 15 minut. Możemy przed spłukaniem wykonać delikatny masaż twarzy.

Serdecznie polecam Wam ten przepis. Kiedy pierwszy raz miksowałam składniki obawiałam się że będzie spływać z twarzy. Nic podobnego. Dzięki kakao maska ma idealną konsystencję. Pierwotnie chciałam Wam pokazać zdjęcie z maseczką na mojej twarzy ale uznałam że może się ktoś przestraszyć :)

Spróbujcie ! :)

A może znacie ten przepis?



Składniki:
  • 2 łyżki kawy mielonej
  •  łyżka kakao
  • 2 łyżki śmietany
  • wrzątek
Przygotowanie:
Zalać kawę i kakao niewielką ilością wrzątku i pozostawić do ostudzenia. Wymieszać ze śmietaną. Maseczkę trzymać na twarzy ok. 15 minut.


Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uroda/news-kawa-inaczej-kosmetyki-z-dodatkiem-kofeiny,nId,1023965#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Maseczka kawowa
Składniki:
  • 2 łyżki kawy mielonej
  •  łyżka kakao
  • 2 łyżki śmietany
  • wrzątek
Przygotowanie:
Zalać kawę i kakao niewielką ilością wrzątku i pozostawić do ostudzenia. Wymieszać ze śmietaną. Maseczkę trzymać na twarzy ok. 15 minut.


Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uroda/news-kawa-inaczej-kosmetyki-z-dodatkiem-kofeiny,nId,1023965#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Składniki:
  • 2 łyżki kawy mielonej
  •  łyżka kakao
  • 2 łyżki śmietany
  • wrzątek
Przygotowanie:
Zalać kawę i kakao niewielką ilością wrzątku i pozostawić do ostudzenia. Wymieszać ze śmietaną. Maseczkę trzymać na twarzy ok. 15 minut.


Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uroda/news-kawa-inaczej-kosmetyki-z-dodatkiem-kofeiny,nId,1023965#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Składniki:
  • 2 łyżki kawy mielonej
  •  łyżka kakao
  • 2 łyżki śmietany
  • wrzątek
Przygotowanie:
Zalać kawę i kakao niewielką ilością wrzątku i pozostawić do ostudzenia. Wymieszać ze śmietaną. Maseczkę trzymać na twarzy ok. 15 minut.


Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uroda/news-kawa-inaczej-kosmetyki-z-dodatkiem-kofeiny,nId,1023965#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Sól epsom i limonka - peeling do ciała na bazie oleju ze słodkich migdałów.

wtorek, 1 lipca 2014
Sól Epsom zdetronizowała moja ukochaną kawę! Sama nie mogę w to uwierzyć! Peeling  kawowy był do tej pory moim ulubionym. Pisałam o nim wcześniej DIY Peeling red.head.rules Teraz mam kolejny i z przyjemnością Wam o nim napiszę. Mam nadzieję, że lubicie peelingi do ciała? Ja nie wyobrażam sobie pielegnacji bez regularnego masażu z użyciem ulubionego 'zdzieraczka'

Dziś o pachnącym peelingu z solą Epsom i limonką.

Nie muszę wymieniać znaczenia peelingu w codziennej pielęgnacji. Na pewno doskonale znacie różnego rodzaju  kosmetyki o takim właśnie działaniu. Pamiętajmy tylko o jednej istotnej sprawie co jest może i oczywiste ale o czym warto zawsze pamiętać. Peeling przenaczony do ciała nie koniecznie będzie równie odpowiedni dla skóry twarzy. Jest to szczególnie ważne przy skórach wrażliwych, naczynkowych. Dla buzi wrażliwej najlepiej wybrać nardziej delikatny peeling enzymatyczny.

Ja jednak jestem trochę niesforna i przyznaję, ze twarz często traktuję peelingiem do ciała. Ostrożnie jednak masuję policzki. W jednym miejscu mam dość paskudnie poszerzone naczynko. 

Skąd określenie 'peeling' zapytacie?

A z angielskiego - odpowiem. 'Peel' oznacza sobie łupinę, skórkę, obierkę oraz odpowiednio czasowniki: obierać, zdzierać, łuszczyć.

W jakim celu  złuszczamy martwy naskórek?

--  W ten sposób po zabiegu składniki aktywne i odżywcze kosmetyków które aplikujemy --
--  łatwiej docierają do głębszych warstw skóry

Skóra która traci najbardziej zewnętrzną warstwę naskórka  zostaje pobudzona do wzmożonych procesów regeneracyjnych.

No dobrze, bo po raz kolejny się rozpisałam. Do rzeczy!

Pachnący peeling z solą Epsom i limonką na bazie oleju ze słodkich migdałów


 Co potrzebujemy na ok 100 g peelingu (taka ilość starczy na 2 razy w przypadku masażu całego ciała)

--sól Epsom ok 90 g (o soli więcej poczytacie tutaj Sol-epsom-moje-odkrycie w-pielegnacji...)
-- 2-3 łyżki oleju ze słodkich migdałów (polecam olej Etja, recenzja tutaj
-- starta skórka z jednej limonki
-- 2-3 łyżki soku z limonki


Wszystkie składniki mieszkamy w pojemniczku i masujemy wilgotne ciało pod prysznicem w kierunku od stóp do głowy. Peeling zmywamy letnią wodą.
 


 Musicie przyznac  że  wygląda apetycznie :)

Ja dodatkowo zapewniam Was, że  peeling nie tylko fantastycznie wygładza skórę ale dzięki olejowi ze słodkich migdałów też delikatnie natłuszcza. Po takim zabiegu nie ma absolutnie potrzeby dodatkej aplikacji balsamu bo skóra jest gładka, nawilżona i  odświeżona :))

Zachęcam do wypróbowania !

Jak Wam się podoba mój pomysł ?

 


http://red-head-rules.blogspot.com/2014/06/projekt-30-postow-w-30-dni.html
Projekt 30 postów w 30 dni 
Zajrzyjcie, poczytajcie, dołączcie :)







Espom salt spray i efekt Beach Waves na rudych włoskach DIY.

piątek, 27 czerwca 2014
Tak jak obiecałam. Dziś o  kolejnym  przeznaczeniu soli Epsom. Tym razem będzie to spray który wykorzystywany jest przy stylizacji włosów dla osiągnięcia efektu - beach waves - Spray najlepiej sprawdzi się na włosach falowanych które lekko usztywni i zwiększy ich objętość. Marzy Wam się stylizacja na dziewczynę rodem z kalifornijskich plaż? Ten post będzie dla Was :)

Skąd pomysł na salt sea spray?

Zastanawiałam się kiedyś co zrobić z włosami żeby układały się w ładne fale. Włosy tak wystylizowane wyglądają mniej więcej tak jak na zdjęciu.

 Moje co prawda są takie z natury ale najczęściej po umyciu ma na głowie małą szopę. Od kiedy zaczęłam je olejować układają się lepiej jednak z drugiej strony co nieco klapnięte jak widać na zdjęciu na stronie głównej bloga. 

Co chciałabym osiągnąć?
  • podkreślony skręt
  • zwiększoną objętość



 Śledząc trendy w stylizacji włosów trafiłam na produkty amerykańskiej firmy Bumble and Bumble i serię dedykowaną surferom.  Produkty firmy przede wszystkim służą do  stylizacji niesfornych czupryn.


Jednym z bardzo popularnych kosmetyków jest Surf spray Bumble & Bumble.  Pomyślałam że to produkt idealny dla mnie. Tworzy na główce piękne fale i zwiększa objętość włosów.  Cena mnie jednak zmiażdżyła. W Sephorze za 125 ml zapłacimy  125 zł !
Bumble and Bumble Surf spray
Składniki Surf Spray

Water (Aqua), Magnesium Sulfate, Macrocystic Pyrifera Extract (Kelp) (Wielkomorszcz gruszkonośny, brunatnica), Algae Extract (Algae), Isoceteth 20, Potassium Sorbate, Propylene Glycol, Citric Acid, DMDM Hydantoin, Fragrance (Parfum)

Podejrzałam skład, poszperałam w necie i znalazłam przepis na podobnie działający spray. I w dodatku na bazie soli Epsom którą szczęśliwie posiadam:)

Postanowiłam szybciutko przepis przetestować bo byłam strasznie ciekawa czy faktycznie domowa wersja psikadła sprawdzi się na mojej czuprynie.
 
Epsom salt spray do włosów
  • szklanka gorącej wody (ale nie wrzątek)
  • 2 łyżki soli epsom
  • 1/2 łyżki odżywki do włosów ( i tutaj dowolnie wybieramy ulubiona odżywkę do włosów, ja miałam jeszcze trochę odżywki Aubrey )
  • opcjonalnie łyżka żelu aloesowego
  • opcjonalnie 1/2 łyżki soli morskiej ( ja akurat nie posiadam także nie dodałam)
 Sól mieszamy z wodą i do przestudzonej mieszaniny dodajemy pozostałe składniki. Całość przelewamy do buteleczki z atomizerem. Wstrząsamy dla dokładnego wymieszania. 



W jaki sposób stylizujemy włosy dla osiągnięcia efektu beach waves?

Wilgotne włosy spryskujemy sprayem i pozwalamy im wyschnąć lub suszymy suszarką z dyfuzorem (u mnie suszarka odpada, nie lubię suszyć włosów)

Jak spisał się spray na moich włosach?

Sea salt spray  spisał się zadziwiająco dobrze jeżeli chodzi o zamierzony efekt beach waves.
  • przede wszystkim zwiększył objetość włosów, naprawdę polecam dziewczynom z cieniutkimi i rzadkimi włosami (działanie soli Epsom)
  • podkreślił skręt

Dla mnie super sprawa :)


 
Co prawda nie wiem jak działa surf spray B&B ale mnie taka domowa wersja bardzo pasuje :)

Spotkałyście się ze sprayami do stylizacji plażowych fryzurek?
Jak Wam się podoba pomysł na spray z użyciem soli Epsom?




http://red-head-rules.blogspot.com/2014/06/projekt-30-postow-w-30-dni.html
Projekt 30 postów w 30 dni 
Zajrzyjcie, poczytajcie, dołączcie :)


Prosty przepis na płyn do demakijazu - olej jojoba + witamina E,

środa, 25 czerwca 2014
Proste przepisy są najlepsze a ja coraz mocniej zakochuje się w olejach. Ich działanie jest naprawdę genialne a właściwości stwarzają ogromne możliwości dla ich zastosowania.  A skoro tak jest to po co wydawać pieniądze na kremy, mleczka, balsamy. Nie warto ! Żałuję tylko ze tak późno na to wpadłam i przekonałam się że pewnych kosmetyków po prostu nie muszę kupować. I będę starała się tutaj na blogu pokazać Wam jak w prosty sposób zastąpić gotowy kosmetyk wersją DIY o lepszym działaniu.   Dziś prosty przepis na super skuteczny płyn do demakijażu z olejem jojoba firmy Etja. 

Płyn którego recepturę  chcę Wam polecić opiera się zasadniczo na 3 składnikach. Jest to olej jojoba, witamina E i woda destylowana.  Witaminę E w elastycznych kapsułkach dostaniecie bez recepty w każdej aptece. Olej jojoba też tam znajdziecie. Ja mam olej firmy Etja o którym pisałam niedawno.

Dlaczego wybrałam olej jojoba?

Zauważyłam, że bardzo dobrze radzi sobie z mascarą i nie zapycha porów skórnych a dodatkowo nie podrażnia oczu i przy demakijażu jednocześnie pielęgnuje skórę. Idealnie prawda?

Witamina E wzmacnia działanie oleju i dodatkowo naturalnie konserwuje płyn.

 Woda destylowana nieco rozcieńcza całość dzięki czemu łatwiej wykonać demakijaż.  

Przepis na wykonanie płynu do demakijażu z olejem jojoba i witaminą E



Potrzebujemy
- wodę destylowaną
- olej jojoba
- witaminę E
- buteleczkę na płyn (idealnie nadają się plastikowe butelki po płynach micelarnych)


Na buteleczkę o pojemności ok. 120ml potrzebujemy 90 ml wody destylowanej i 30 ml jojoba. Olej  dolewamy do wody i wyciskamy zawartość kapsułki z witaminą E. 
Przed użyciem porządnie wstrząsamy buteleczką. I Voila !:)


 Płyn bardzo dobrze zmywa mascarę i cienie. Nie podrażnia spojówek. Idealnie nadaje się do suchej i wrażliwej skóry. Buteleczkę najlepiej zużyć w przeciągu 2 tygodni stąd dobrze przygotować sobie mniejszą porcję . Pamiętajcie przy okazji o prawidłowej technice zmywania oczu. Pisałam o tym w poście Prawidlowy demakijaz podstawa pielegnacji...

Jak Wam się podoba pomysł na wykonanie takiego płynu?




http://red-head-rules.blogspot.com/2014/06/projekt-30-postow-w-30-dni.html
Projekt 30 postów w 30 dni
Zajrzyjcie, poczytajcie, dołączcie :)

Propolisowo miodowy peeling do ust z drobinami orzecha i olejkiem jojoba DIY

wtorek, 17 czerwca 2014
Dziś pierwszy z przepisów z wykorzystaniem oleju jojoba i kilku innych smakowitych składników. Inspiracją do zrobienia tej prostej i  smacznej maseczki - peelingu do ust był wpis Pieguski kawowy-peeling-do-ust


Mój przepis jest nieco inny ale nie chodzi tutaj o kopiowanie czyjegoś pomysłu a stworzenie czegoś swojego.

Propolisowo miodowy peeling do ust z drobinami orzecha i olejkiem jojoba zrobiłam z tego co miałam pod ręką i co znajdziecie na pewno w swojej kuchni :) 

Miód, propolis, orzech włoski, oleje.

Jak jest ich funkcja w maseczce?

- zmielony propolis i drobinki orzecha włoskiego mają delikatne działanie peelingujące
- miód świetnie się łączy z jojoba, poprawia mikrokrążenie, odżywia
- olej jojoba nawilża, wygładza, natłuszcza, odżywia delikatna skórę ust
- dodatek witaminy E działa nawilżająco

Jak zrobić propolisowo miodowy peeling do ust?

Potrzebujemy

-- kilka zmielonych orzechów włoskich
-- łyżeczkę zmielonego propolisu
-- łyżeczkę miodu (ja miałam pod ręką miód ziołowy prosto z Kaszub)
-- kapsułkę witaminy E
-- kilka kropel oleju jojoba 
-- poręczny sloiczek (Często zosatja cnam po innych kosmetykach, peeling najlepiej robić na bierząco małymi porcjami)




Wykonanie

Orzechy i propolis mielimy krótko w młynku. Porcję miodu umieszczamy w  słoiczku, dodajemy kilka kropli jojoba według uznania, wyciskamy kapsułkę z witaminą E i dosypujemy zmielone orzechy i propolis wedle uznania.

Smarujemy usteczka delikatnie masując. Miód z kontakcie z ciepła skóra ust nabiera nieco rzadszej konsystencji. Maseczkę zostawiamy na ustach tak długo jak to możliwe. Ja wytrzymuje może z 10 min i zlizuję maseczkę. Jest Pyszna !

I voila! :)

Prawda, że proste ?

Wierzcie mi że wasze usta będą bardzo wdzięczne za taki codzienny rytuał. 





Stosujecie maseczki na bazie miodu w pielęgnacji ust?



http://red-head-rules.blogspot.com/2014/06/projekt-30-postow-w-30-dni.html
Projekt 30 postów w 30 dni - dzisiaj pierwszy post :)
Zajrzyjcie, poczytajcie, dołączcie :)

Siemię lniane i jego fantastyczny wpływ na włosy - naturalna alternatywa dla drogeryjnego jedwabiu.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Siemię lniane kojarzy mi się z nieco glutowatą zawiesinką używaną głównie do picia przy problemach z przewodem pokarmowym. Okazuje się jednak że z powodzeniem może być w tej formie stosowane jako maska do włosów. Ja polubiłam od pierwszego zastosowania.

 Kilka słów na początek.

Siemię lniane to inaczej nasiona lnu zwyczajnego o wielkości ok. 3 mm i szarobrązowym kolorze. Szeroko stosowane w medycynie naturalnej do leczenia schorzeń przewodu pokarmowego. Zawierają cenne wielonienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę B1 i B6, żelazo, cynk i  wapń, sporo błonnika i cennego białka.

Działanie nasion lnu w odniesieniu do pielęgnacji skóry i włosów można podzielić na dwa rodzaje
  • odżywianie od wewnątrz (spożywanie siemienia) - na tym skupię się w osobnym poście
  • odżywianie od zewnątrz  - maska z siemienia, płukanka - o tym dzisiaj
Siemię lniane dostaniemy w każdej aptece w formie nasion lub też wersję zmieloną. Ja kupuję nasionka ze względu na to, że związki w nich zawarte szybko się utleniają i tracą na wartości. Jeżeli musimy mielić nasiona w celach spożywczych czy pielęgnacyjnych róbmy to  krótko przed zastosowaniem.   

Kolejna kwestia - odmiana siemienia

Mamy siemię brązowe i odmianę w kolorze złocistym tzw. siemię budwigowe.  To pierwsze jest najbardziej popularne, to drugie trudniej dostać. Czytałam, że odmiana złocista jest bardziej wartościowa i delikatna w smaku ale myślę że nie trzeba sobie tym tak bardzo zaprzątać głowy. Jak nam się uda kupić odmianę złocistą - to spróbujmy.  Ja na razie jeszcze nie trafiłam. 


I wreszcie przepisy
Płukanka na włosy z siemienia lnianego
  • siemię lniane w nasionach, 4 łyżki
  • 2 szklanki wody
 Nasionka zalewam gotującą wodą i zostawiam do przestygnięcia. Nieco zagęszczoną wodę w brązowawym kolorku odcedzam i płuczę włosy po umyciu. Ja nie mam potrzeby dodatkowego zmywania płukanki wiec zostawiam ją w takiej formie na głowie.  Włoski po takiej płukance są kapitalnie ujarzmione. Lepiej się układają. Są gładkie i nawilżone.

Cebula, nagietek czy cynamon ? - 3 propozycje płukanek dla rudych włosów.

piątek, 6 czerwca 2014

Jak wiecie rude włoski wymagają szczególnej troski. Kolor najpiękniej się prezentuje kiedy jest pełen blasku a włosy są w dobrej kondycji. Tutaj świetnie sprawdzają się płukanki do włosów które ze względu na swój naturalny kolor podbijają odcień rudych włosów. Ale to nie wszystko.  Płukanki z ziół, przypraw, łupin zawierają cenne antyutleniacze, wzmacniają włosy, przedłużają ich młodość.  O jednej z nich pisałam juz wcześniej Naturalnie dla rudych włosow płukanka z hibiskusa. Dziś będzie o 3 kolejnych które warto wypróbować na rudej czuprynie. 

Płukanka cynamonowa

Pierwsza płukanka zawiera jedną z moich ulubionych przypraw - cynamon! Przyznam, że wciskam go wszędzie gdzie się da - dodaję do peelingu kawowego, henny roślinnej, kąpieli do stóp (olejek cynamonowy). Dodaję tez nieco do popołudniowej kawki czy    mięska mielonego przy gotowaniu spaghetti ( a zainspirował mnie znajomy który przyrządza chilli con carne właśnie z dodatkiem cynamonu)   
Cynamon, źródło www.swiatkwiatow.pl
Przepis na płukankę jest bardzo prosty 
  • 1 czubata łyżka cynamonu
  • ok. 500 ml wody (2 szklanki)
Cynamon wsypujemy do naczynia i zalewamy gorącą wodą. Po wystudzeniu odcedzamy na sitku.  Otrzymaną płukanką płuczemy włosy po umyciu a roztwór zostawiamy na włosach tak długo jak się da. Spłukujemy chłodną wodą.  

Płukanka nagietkowa

Nagietek może jakoś nie wzmocni rudego koloru włosów ale znany jest ze swoich właściwości nawilżających i powinien wydobyć blask z naszych włosków. Kwiat nagietka lekarskiego w postaci suszu kupimy w sklepie zielarskim lub w aptece w formie herbatki . 

 Nagietek lekarski ,źródło www.poradnikzielarski.pl
Przepis na płukankę
  • 1/3 szkl. płatków nagietka
  • ok. 1/2 l wody
Płatki nagietka gotujemy przez ok. 20 min i odcedzamy. W przypadku herbatki parzymy  podwójną saszetkę wskazaną ilością wody.  Po umyciu płuczemy włosy otrzymanym roztworem. Trzymać na włosach najdłużej jak się da i przepłukujemy na końcu wodą.
 
Płukanka cebulowa

W życiu nie pomyślałabym o takim zastosowaniu łupin cebuli. U mnie do tej pory lądowy w koszu.  Okazuje się jednak, że mogą się przydac. Jak wykazały badania łupiny cebuli zawierają naturalny antyutleniacz kwercetynę. Wpływa ona na wzmocnienie włosów i może mieć nawet znaczenie w profilaktyce chorób nowotworowych. od dzic nie wyrzucamy łupin cebuli. Wywar przyda się zarówno do płukania włosów jak i do picia. 


Łupiny cebuli, źródło http://kuchnia.wp
Przepis na płukankę
  • 2 garści łupin z cebuli
  • 1 l zimnej wody
Łupiny cebuli zalewamy wodą i gotujemy ok. 20 min. na niewielkim ogniu. Po przestudzeniu, odcedzamy łupiny. Po umyciu włosów płuczemy je uzyskanym wywarem i już nie spłukujemy.

Systematyczne  stosowanie wymienionych płukanek powinno wzmocnić rudy kolor włosów i nadać mu blasku. Czy tak będzie? Napisze i pokażę już wkrótce:)

W kolejnym poście podsumuję efekty majowej regeneracji włosów i napiszę co nieco o planie na czerwiec:)

Stosujecie płukanki do włosów? Co myślicie o łupinach cebuli ?

Maski proteinowe do włosów zniszczonych -3 przepisy prosto z lodówki

środa, 14 maja 2014
Zdecydowanie za mało piszę o  własnoręcznie robionych kosmetykach (a przecież kocham peelingi w takiej właśnie  wersji (pisałam o tym tutaj)

Pamiętacie jak ważne są  proteiny  w pielęgnacji włosów zniszczonych? Dziś  3 fajne i niedrogie przepisy na domowe maski proteinowe dla takich właśnie włosów.  Prosto z lodówki  na rudy skalp :)

1 /  Maska z mleczkiem kokosowym, awokado i oliwą z oliwek

Mleczko kokosowe bogate jest w proteiny i tłuszcze dzięki czemu wspaniale nawilża i wzmacnia włosy. Zapobiega wypadaniu i łamliwości włosów. Wpływa na ich lepszy wzrost. Zapobiega powstawaniu łupieżu. 

Składniki

-- 1/2 dojrzałego  awokado 
-- 1/2 szklanki mleczka kokosowego 
-- 1 łyżka stołowa oliwy z oliwek - olejowałam po raz pierwszy oliwą z oliwek która zalecana jest dla włosów wysokoporowatych. 
Ja użylam  grecką oliwę w pięknym złoto-zielonym  kolorze. Oliwa jest bardzo dobra jakościowo, otrzymywana z ręcznie zbieranej odmiany koroneiki :)

Przepis

O domowym peelingu kawowym raz jeszcze :)

niedziela, 17 lutego 2013
Pisałam  o peelingu kawowym ale napiszę więcej bo dla mnie domowy peeling kawowy jest odkryciem sezonu! Konsekwentnie zachwalam, polecam koleżankom i rodzince.  No uwielbiam i widzę też, że w ofertach  firm kosmetycznych coraz więcej peelingu kawowego w coraz to smaczniejszych kombinacjach:))




Przepis na peeling na obrazku :) ♥♥♥♥


Jedyny znany mi minus peelingu kawowego to bałagan w łazience :)

Niektórych drażni zapach kawy i potrafię to zrozumieć...chociaż ja uwielbiam :)

Natomiast plusy, cała reszta!

Pięknie wygładzona skóra, dzięki oliwie nie ma potrzeby  dodatkowo jej nawilżać po kąpieli, cudowna w dotyku...

.... nie wiem czy peeling działa na cellulit bo jakiegoś problemu z tym nie mam ....ale żadne sklepowe cudo tak nie działało na moją skórę...


Tymczasem na półkach sklepowych/internetowych:)


Kanu Nature - nie mogę się dokopać do info o producencie
Pojemność 350g/ cena ok.50zł

Skład: Sodium Chloride, Soybean (Glicyne Soya) Oil, Theobroma Cacao Shell Powder, Coffea Arabica, Citrus Aurantum Amara, Parfum, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil

Cafe BORÓWKA - kawiarnia i palarnia kawy z Wrocławia

Pojemność 300g/ cena ok.30zł

Skład: brązowy cukier, olej kokosowy, oliwa z oliwek, kawa, miód, olej sezamowy




Stara Mydlarnia 
Pojemność 250ml/ 23zł 


Norel
Pojemność  500ml

Ach...pewnie jest tego więcej..ale te ceny!!! rety....fajnie bo można gdzieniegdzie dokopać się do składu i tym samym zainspirować ale po co tyle płacić skoro można zrobić samemu ?:)



Na koniec linki do stronek z peelingami..





 ♥♥♥♥

  

adsense

Dołącz przez google

Blogi kosmetyczne

Blogger news

Follow Us

...

...