Wszystko co chcecie wiedzieć o sesji noworodkowej w Wielkiej Brytanii - z perspektywy Rudej grzywy !

czwartek, 6 września 2018
Zawsze marzyłam o takiej sesji dla swojego maluszka. Może mi ktoś zarzucić przesadę. Ale zdjęcia śpiących noworodków są przesłodkie! Pod warunkiem, że nie publikujemy miliona dziennie na facebooku ! Poza tym kruszynka błyskawicznie urośnie a pamiątka zostanie. 



Nie wiem czy pamiętacie Anne Geddes? Ikona fotografii noworodkowej. Wielokrotnie nagradzana, pomysłowa, twórcza, kochająca pracę z maluchami. Pamiętam jakie wrażenie robiły na mnie jej kartki czy plakaty. W tym czasie były, zdaje się,  dostępne głównie w Empiku.  A ja byłam  z 16 lat młodsza ! Gdzie ten czas?

Zachęcam do poczytania na temat twórczości Anne:


Sesja noworodkowa to wyjątkowe wydarzenie. Wykonuje się ją do 2 tygodnia życia maluszka. W tym czasie dzieciaczek  z reguły śpi i łatwo z nim współpracować. Ułożyć w pozycji embrionalnej, zawinąć w kocyk.   Kruszynka pamięta jak dobrze było w brzuszku u mamy. Spowijana w elastyczne kocyki czuje się bezpiecznie. I nie trzeba się tego obawiać. Maluszkowi krzywda żadna w czasie sesji się nie dzieje. Poza tym w tym wieku nie męczą dzieciaczka kolki (jeszcze!)

Wielkie wybory.

Trudno zdecydować się na konkretnego fotografa bo aktualnie mamy w czym wybierać. Producenci sprzętu fotograficznego oferują aparaty o genialnych parametrach. A   postprodukcja stała się odrębnym etapem procesu przygotowania zdjęć dla klientów.  To już pewnego rodzaju sztuka. I myślę, że ten trend w którymś momencie się hmmm...znudzi? Tak! Zaczną być modne foty bez odrobiny photoshopa. A może to się już dzieje? Mogę nie być na bieżąco. Tak czy inaczej grunt żeby nie przesadzić. 

My postawiliśmy na Ninę Makaj. Cudowna, ciepła, skromna, cierpliwa Pani fotograf. Polka w Wielkiej Brytanii. Chociaż jak sama wspomniała, nie ma wielu klientów z Polski.  Miała za to  anielskie podejście do naszej kruszynki. 

Zdjęcia Niny obejrzycie tutaj:


Nasza sesja trwała 5 godzin. Przyznaję, że Eluszka miała gorszy dzień i spać za bardzo nie chciała.  Stąd czas ten głównie sprowadzał się do karmienia cycuszkiem i lulania małej. Ale dzięki spokojowi Niny udało się ten czas dobrze wykorzystać. Na końcowe efekty czekamy chociaż dostaliśmy już wszystkie zdjęcia w wersji nie obrobionej do pobrania (w wysokiej jakości).

Kilka rad ode mnie dla rodziców, którzy wybierają się na taką sesję:
  • załóżcie lekkie ciuszki bo w pomieszczeniach gdzie są robione zdjęcia jest naprawdę ciepło, chodzi o komfort przebieranego maluszka
  • zabierzcie coś do zjedzenia, sesja najczęściej trwa kilka godzin
  • nie muszę wspominać o pieluchach i czystych ciuszkach na zmianę, przyda się oczywiście mleko jeśli nie karmicie piersią
  • zabierzcie ( jeśli macie) misia szumisia czy inne ulubione sprzęty przy których dzieciątko zasypia. Fotograf najczęściej coś takiego ma ale może akurat nie zadziałać. 
  • najlepiej żeby maluszek krótko przed sesją był najedzony, przebrany i szczęśliwy, wówczas powinien spać. Jest to jednak wersja bardzo optymistyczna. W nowym miejscu i kontakcie z nową osobą może to nie być tak oczywiste stąd sesje tyle trwają. 
Za 10 zdjęć zapłaciliśmy 110 funtów. I jest to bardzo atrakcyjna cena biorąc pod uwagę konkurencję. 

Tutaj wspomnę o jednej istotnej kwestii. Bo możecie dać się nabrać. Na rynku spotkacie się z atrakcyjnymi ofertami typu; sesja noworodkowa już za 45 funtów! Wow, super cena, pomyślicie.  No tak, ale to cena wyłącznie za sesję,   nie obejmuje ceny produktu czyli zdjęć (!). Często macie tutaj ujęte tylko jedno zdjęcie na zachętę.  Za resztę trzeba dużo więcej  zapłacić. I tutaj mamy np. 150 funtów za 10 zdjęć albo 300 funtów za większy pakiet bo innych nie ma. Z takimi właśnie opcjami spotkałam się najczęściej wśród angielskich fotografów.  Warto wobec tego czytać wnikliwie. 

Kolejna rzecz. Zdjęcia Bounty. W UK po urodzeniu maluszka zostajecie przez kilka godzin w szpitalu. W tym czasie odwiedzają Was położne, lekarze, doradcy laktacyjni i panie, które rozdają darmowe zestawy z próbkami pieluch, mokrych chusteczek itd.czyli tzw Bounty Packi.  Wspomniane Panie oferują Wam także wykonanie zdjęć portretowych noworodka.  Bo fajna pamiątka, dobra cena blablabla... Hmmm...Dobrze się zastanówcie w co się pakujecie.  Cena wcale nie jest atrakcyjna, maluchy po porodzie często nieco opuchnięte a zdjęcia bardzo przeciętne. Uważam, że warto trochę dołożyć i mieć dużo ciekawszą sesję tydzień później z profesjonalnym fotografem i pasjonatem zdjęć.:)

A tutaj Nasza  Pani fotograf przy pracy :) polecam Bardzo!



I nieco niewyraźna ale szczęśliwa mama :)




A Wy co myślicie o sesjach dla maluchów?
Fanaberia rodziców czy fajny pomysł na pamiątkę?

Wpadajcie na fejsa ! Zapraszam!

https://www.facebook.com/probeautycorner/

Pozdrawiam!
Ruda!


Post Comment
Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, do każdego staram się odnieść, Zapraszam do grona obserwujących, ja ze swojej strony na pewno zajrzę do Ciebie :))

adsense

Dołącz przez google

Blogi kosmetyczne

Blogger news

Follow Us

...

...